Za nami najważniesza i niosąca najwięcej symblicznych przeżyć i odniesień liturgiczna celebracja każdego roku. Podczas Wigilii Paschalnej z symblicznych ciemności przechodzimy do światła, zapalając od poświęconego ognia paschalnej świecy swoje własne życiowe lampy.

W tym roku głębię tego wydarzenia potęgowały okoliczności w jakich przyszło nam je  przeżywać. Pusta ciemna katedra mogła być niewątpliwie symbolem pustyni naszego życia, która,  ma jednak szansę (może szczególnie teraz) wypełnić się nie jakimiś zbędnymi dodatkami, ale Tym co najstoniejsze.. Jego obecnością..

Niech radość zmartwychwstałego będzie nasza prawdziwą radością...

Serdecznie dziękujemy naszemu fotografowi — Przemkowi Rurze, którego piękne i niezwykle klimatyczne zdjęcia pomogły nam jeszcze bardziej wejść w głębię przeżywania całego Triduum Paschalnego.